sobota, 30 października 2010
Fiu fiu - brak aktualizacji bloga przez ponad trzy miesiące to trochę przesada, ale po prostu nie miałem żadnego pomysłu na ciekawy wpis (a przynajmniej na poziomie porównywalnym do ostatniego). Wrodzone lenistwo również zrobiło swoje.
Kolejny rok akademicki i kolejne zabawki wpadają w ręce studenta Informatyki na AGH. Zakres kontynuowanych laboratoriów z Technologii Obiektowych obejmuje wprowadzenie do Windows Presentation Foundation, czyli jednej z najnowszych technologii Microsoftu służącej do programowania zarządzanego kodu dla systemów Windows. Początkowo WPF może wydawać się bardzo zagmatwany i mało intuicyjny, ale po dłuższej zabawie każdy programista powinien przekonać się, że ma do czynienia z bardzo rozbudowanym i prostym w obsłudze narzędziem. Tworzenie aplikacji zaczyna przypominać trochę zabawę klockami LEGO. Problem w tym, że tych klocków jest w cholerę i pełne poznanie wszystkich możliwości WPF wymaga wielu lat praktyki. Brzmi zachęcająco, prawda? ;)
Obecny semestr to również obowiązkowy projekt z techniki mikroprocesorowej. Studenci dobierają się w co najmniej dwuosobowe zespoły i sami wybierają temat projektu, który musi zostać zaakceptowany przez doktora prowadzącego laboratorium. Tradycyjnie tworzę zespół z Mupetem, a na tematykę naszego projektu wybraliśmy konstrukcję samochodziku zdalnie sterowanego przez Bluetooth. Całość chcemy oprzeć na mikrokontrolerze Atmega8 i układzie bluetooth BTM-222. Powiem szczerze, że obecnie jest to dla mnie czarna magia, ale właśnie po to są takie przedmioty, aby czegoś się nauczyć. Informacje na temat postępów w budowie naszego samochodu będziemy oczywiście publikować m.in. na blogach.
A co nowego na kierunku? To już staje się faktem - Informatyka AGH zaczyna otwierać się na ludzi. W dzisiejszych czasach sama elitarność kierunku nie wystarczy, aby zachęcić licealistów do rekrutacji. Zostaną więc uruchomione różnego rodzaju marketingowe działania, mające na celu promocję kierunku. Na chwilę obecną mogę jedynie zdradzić, że niedługo powinna powstać strona internetowa tworzona przez aktualnych studentów Informatyki AGH, na której kierunek zostanie przedstawiony "od środka". I nie będzie to jedynie galeria nieogolonych facetów we flanelowych koszulach ;)
poniedziałek, 15 marca 2010
W jednym z moich ubiegłorocznych wpisów wspomniałem o niezwykłej popularności Miku Hatsune - personifikacji oprogramowania stworzonej przez firmę Yamaha na potrzeby marketingowe syntezatora śpiewu Vocaloid. Japoński marketing poszedł jednak krok dalej...
W zeszłym tygodniu zorganizowano w Japonii koncert, na którym zagrano najpopularniejsze utwory stworzone przez serię syntezatorów Vocaloid. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie... obecność popularnych "tanów"! A konkretniej mówiąc - ich hologramów. Oto kilka znalezionych w internecie zdjęć z koncertu:



Jeszcze 12 lat temu zachwycałem się SynTalkiem - syntezatorem mowy autorstwa polskiej firmy Neurosoft. W latach 2004-2005 pojawiła się IVONA, polski syntezator mowy nowej generacji, który zachwycał płynnością i naturalnością mowy (SynTalk przy IVONIE brzmi jak rozstrojone radio przy profesorze Bralczyku). Japońscy inżynierzy z firmy Yamaha poszli jednak o kilka(dziesiąt) kroków do przodu. Nie dość, że nauczyli syntezator mowy śpiewać, to jeszcze obłożyli go dodatkowym oprogramowaniem do tworzenia muzyki i animacji.
Dziś dochodzimy powoli do sytuacji, kiedy do stworzenia piosenki nie będzie już potrzebny profesjonalny piosenkarz i kompozytor, a na listy przebojów zaczną trafiać hity stworzone w zaciszu domowym przy pomocy oprogramowania zaopatrzonego w proste i intuicyjne GUI. To samo oprogramowanie będzie mogło posłużyć do stworzenia profesjonalnego teledysku, a przy nieco większym nakładzie pracy będzie można organizować trasy koncertowe przy wykorzystaniu jedynie kilku projektorów i nagłośnienia.
Czy właśnie tak będzie wyglądała muzyka przyszłości? Mam nadzieję, że nie... Choć osobiście wolę piosenkę od Vocaloida niż wytwór "piosenkarza", który nie jest w stanie zaśpiewać na koncercie własnej piosenki bez playbacku (patrz: Mandaryna i wielu innych polskich "piosenkarzy", którzy playbackiem obrażają swoich własnych fanów).
Na koniec dwie piosenki wygenerowane przez program Vocaloid + hymn Izraela ;)
------------------------
PS. Przypomniał mi się taki stary obrazek dotyczący polskiego hip-hopu :)

mgr inż. Rafał Pysz "Goku122"
